WordCamp Lublin 2017 – wrażenia

Największa konferencja dla miłośników WordPressa za nami, pora na trochę przemyśleń związanych z konferencją i samą społecznością.

Co cieszy

Kwestią, która zawsze napawa mnie optymizmem jest odsetek osób, które pojawiają się na WordCampie po raz pierwszy – widać, że nasza społeczność wordpressowa jest żywa a nowe osoby zastępują tych, którzy odeszli od WordPressa na rzecz innych technologii (co w bardzo dynamicznym świecie IT nie dziwi).

Co do samej organizacji – duże brawa należą się organizatorom, a w szczególności kieruję je do Szymona, Izy, Piotra i Stanisława, którzy dzielnie aktywizują lubelską społeczność WordPressa. Konferencja jak dla mnie przebiegła bardzo sprawnie. Widać, że błędy stwierdzone w poprzednich edycjach WordCampa są sukcesywnie eliminowane. Pojawiło się kilka nowych elementów, które z pewnością zapadną w pamięć uczestnikom na dłużej 🙂

Contributor Day był chyba największym tego typu wydarzeniem w historii polskich WordCampów i to też napawa optymizmem – tu brawa dla Jakuba Milczarka, który w tym roku bardzo poważnie podszedł do tematu i zadbał o to byśmy efektywnie wykorzystali piątek na dołożenie swojej cegiełki do ekosystemu WordPressa.

Co jest warte uwagi

Przyznam się, że w ostatnich dniach zacząłem poważnie zastanawiać się nad tym czy nasz WordCamp nie zaczyna osiągać masy krytycznej przy której powinniśmy podzielić go na 2-3 mniejsze wydarzenia w ciągu roku (warto zaznaczyć, że kiedyś byłem przeciwnikiem tego pomysłu).

Zorganizowanie konferencji w skali 300-500 osób to dużo większe wyzwanie logistyczne niż w wypadku wydarzeń na 100-150 osób. Odczułem to na własnej skórze oraz wiem ile wysiłku kosztowało to inne zespoły organizacyjne.

Bywałem na wielu różnych konferencjach – takich na 80 osób i takich na 3000 osób – mam coraz silniejsze przekonanie, że mniejsze wydarzenia pozwalają na lepszą integrację i lepsze nawiązywanie kontaktów. A przy tym biorąc pod uwagę ograniczenia nakładane przez fundację odpowiadającą za WordCampy byłyby dużo prostsze do zorganizowania.

Wiem, że rosnące liczby uczestników konferencji robią wrażenie, ale dochodzimy do bardzo ważnego pytania – czy więcej zawsze znaczy lepiej? Być może 2 WordCampy z jedną ścieżką prelekcji i warsztatami/Contributor Day drugiego dnia byłyby dużo lepszym rozwiązaniem dla naszej społeczności. Ja widzę tutaj następujące korzyści:

– więcej potencjalnych prelegentów (2 terminy zamiast jednego, bliższa lokalizacja),
– więcej potencjalnych lokalizacji (prostsze kryteria do spełnienia),
– mniejszy stres i wymagania wobec organizatorów,
– większa rotacja uczestników (lokalizacja i terminy),
– możliwość zorganizowania WordCampa dla mniej i bardziej zaawansowanych,
– większe pole do eksperymentów z formą WordCampa: możliwość ograniczenia liczby prelekcji na rzecz innych form aktywizacji uczestników – warsztaty/Contributor Day drugiego dnia.

Co daje do myślenia

W tym roku byłem aż na 11 prelekcjach (w moim wypadku aż, bo z reguły większość czasu spędzałem w kuluarach) i dwie kwestie dały mi do myślenia:

1) Mam wrażenie, że z roku na rok spada odsetek poważniejszych tematów technicznych na rzecz tematów, które niekoniecznie wnoszą jakąkolwiek wartość dodaną dla kogoś kto jest średnio-zaawansowanym użytkownikiem/developerem. Ja wiem, że to kwestia grupy docelowej, ale decydując się na pewne tematy de facto sami określamy jak ta grupa będzie wyglądać. Inna sprawa, że nawet opowiadając o prostym temacie można w nim zawrzeć slajdy, które ucieszą bardziej zaawansowanych użytkowników – to kwestia chęci podzielenia się swoją wiedzą i odpowiedniego przygotowania prezentacji.

2) Live coding/Live demo to zło. Będę tutaj bezlitosny, ale byłem w ten weekend na dwóch prezentacjach tego typu i zrobię co w mojej mocy by na następnym WordCampie prelekcji w tej formie nie było w ogóle. Prelegenci gubili się, robili irytujące błędy i powiem szczerze – sprawiali wrażenie nieprzygotowanych tak jakby tego typu prezentacja była dobrym sposobem na to by nie poświęcić paru godzin na przygotowanie porządnej prelekcji w tradycyjnej formie.

Tych, którzy uważają tę formę prowadzenia prezentacji za posiadającą pewne zalety uspokajam – można mieć zalety live codingu i jednocześnie uniknąć problemu podzielności uwagi – wystarczy nagrać wcześniej wideo a potem opowiadać o tym co się dzieje na ekranie. Dzięki temu prezentacja nie jest nudna a przy tym wiemy, że prelegent wie co robi i że zmieści się w czasie nie usypiając widowni.

Podsumowanie

Mamy świetną społeczność, która umożliwiła po raz ósmy zorganizować świetne wydarzenie – pora pomyśleć jak jeszcze bardziej dostosować się do jej potrzeb oraz wykorzystać jej potencjał na rzecz samego WordPressa.

Moje prezentacje z WordCamp Lublin 2017

Kolejny udany polski WordCamp za nami 🙂 W tym roku przygotowałem dwie prezentacje – jedną z myślą o odbywającym się w piątek Contributor Day, a drugą na pierwszy dzień konferencji.

Na Contributor Day udało nam się przejrzeć 14 motywów – dla tych, którzy nie mogli się pojawić zamieszczam moją prezentację, która krótko opisuje jak przeglądać motywy oraz na jakie aspekty zwracać uwagę – sporządziłem ją na bazie oficjalnych wytycznych oraz przeglądu informacji od zespołu Theme Review, które pojawiają się na ich oficjalnym blogu:

W tym roku na WordCampie powróciłem do bardziej technicznych tematów i przygotowałem prezentację o tym na co warto zwrócić uwagę tworząc desktopową aplikację w Electronie korzystającą z WordPressowego REST API:

Sam kod (aplikacji oraz wtyczki) można znaleźć na Githubie.

Jeśli chodzi o same wrażenia i przemyślenia po konferencji to spodziewajcie się ich niebawem 🙂

Dokąd zmierza WordPress – epilog

Po mojej prelekcji na WordCampie, która traktowała m.in. o tym czy jako developerzy WordPressa powinniśmy się bać o swoje dochody i przyszłość, odbyłem sporo rozmów oraz naszło mnie kilka przemyśleń do których chciałbym się odnieść jako uzupełnienie do mojej prezentacji. Czytaj dalej Dokąd zmierza WordPress – epilog

To już piąty raz…

Tegoroczny WordCamp w Gdyni był moim małym jubileuszem – 5 raz miałem okazję być prelegentem na tym wydarzeniu. Zresztą swoją przygodę z WordCampami zacząłem także w Trójmieście 🙂

Wiele się od mojego pierwszego WordCampa zmieniło i to też skłoniło mnie do podzielenia się w tym roku moimi refleksjami na temat tego dokąd zmierza WordPress:

Niestety nie mogę wypowiedzieć się o wszystkich prezentacjach, gdyż WordCampy wykorzystuję głównie na rozmowy z ludźmi i (najnowszy trend) na grę w badmintona 😉 Ale byłem m.in. na pierwszych czterech prelekcjach i moim zdaniem konferencja rozpoczęła się bardzo ciekawie.

Jeżeli chodzi o kwestie organizacyjne to znów mieliśmy bardzo dobre miejsce oraz świetnie zorganizowaną otoczkę – swoją drogą miło odpocząć od współorganizowania WordCampa – to ogromny wysiłek i wielkie brawa należą się całemu zespołowi za sprawne ogarnięcie całego wydarzenia.

Sporo pomysłów przeszło przez moją głowę podczas tego WordCampa – spodziewajcie się na jesień podczas WordUpów mojej prezentacji o motywach inspirowanej tegorocznym Contributor Day 🙂 Gdyby ktoś szukał pomocy przy recenzowaniu motywów to zapraszam do lektury małej ściągawki przygotowanej przeze mnie by szybciej tłumaczyć na czym polega recenzowanie motywów podczas Contributor Day.

Za rok widzimy się w Lublinie, a wcześniej pewnie zobaczymy się w Krakowie, Wrocławiu, Warszawie i kilku innych miastach np. w Łodzi 😉 Jak trochę odkopię się z zaległości to zacznę myśleć o kolejnym WordUpie, choć jak już wielu osobom wspominałem na konferencji – to będzie raczej listopad niż październik.

Moja prezentacja z WordPress Training Day w Krakowie

W ostatnią sobotę na WordPress Training Day w Krakowie pokazywałem prezentację „Jak nadążyć za światem front-endu?”

Prezentacja dostępna jest poniżej. Dlaczego taki temat? Bo wiedza o front-endzie odgrywa coraz większą rolę w świecie WordPressa. Dziś w zasadzie nie da się zbudować rozbudowanej wtyczki czy motywu bez odpowiedniej wiedzy o front-endzie.

Statycznie czy dynamicznie – moja prezentacja z ostatnich WordUpów

Na ostatnich kilku WordUpach: w Krakowie, Wrocławiu, Toruniu i Poznaniu, opowiadałem o tym kiedy opłaca się stosować WordPressa a kiedy zwykłe strony statyczne. Temat przeanalizowałem pod kątem 5 kryteriów: bezpieczeństwa, szybkości działania, UI/UX, workflowu i utrzymania.

19 listopada spotkajmy się na WordUpie w Łodzi

W przyszłym tygodniu już po raz trzeci w tym roku odbędzie się łódzki WordUp. Tym razem prelegenci pojawili się zanim jeszcze zdążyłem pomyśleć o organizowaniu kolejnego spotkania 🙂 Co za tym idzie wziąłem wolne od robienia prezentacji, ale za to zebrałem dla Was naprawdę mocną obsadę:

  • Marcin Kosedowski opowie o tym jak nieprzemyślany projekt interfejsu może zniszczyć UX,
  • Szymon Kapturkiewicz pokaże jak przyśpieszyć i uprzyjemnić pracę z wykorzystaniem Bedrocka,
  • Wojciech Walczak zaprezentuje Wam jak szybko, łatwo i przyjemnie stworzyć motyw z użyciem Sage,
  • Krzysztof Dróżdż opowie o podstawowych błędach bezpieczeństwa, które popełniają programiści w czasie pisania wtyczek i motywów WordPressa.

Myślę, że będzie to mocny akcent na zakończenie roku dla łódzkiej społeczności WordPressa, która spotyka się od listopada 2013r.

Pamiętajcie, że wstęp na spotkanie jest wolny, zapisy na Facebooku i Meetupie są tylko i wyłącznie w celach informacyjnych by było wiadomo ilu osób można się spodziewać 🙂

Do zobaczenia 19 listopada o 18:30 w Niebostanie 🙂

Więcej szczegółów na stronie worduplodz.pl

Zdjęcie w nagłówku wykonał Robert Szymczak.

Jesienią opowiem o motywach…

… a dokładniej motywach, które są przyjazne użytkownikom i programistom.

Jak można zobaczyć tutaj – czeka nas w ciągu najbliższych dwóch miesięcy naprawdę dużo WordUpów. Ja pojawię się na większości z nich – w tym pierwszy raz w Toruniu i Katowicach. Niestety nie dam rady być w Warszawie i Lublinie. Lublin to chyba ostatnie miejsce, gdzie odbywają się regularnie WordUpy i mnie jeszcze nie było, ale w końcu znajdę wolny wtorek, który będzie mi pasować idealnie 🙂

Co do tematu mojej prezentacji – przez 9 lat tworzyłem motywy na różne platformy, przeznaczone dla szerokiego grona użytkowników. W końcu postanowiłem zebrać swoje doświadczenia, zwłaszcza te w kontekście tworzenia motywów na WordPressa i stworzyć prezentację o kwestiach, które łatwo przeoczyć, a które mszczą się (czasem okrutnie) w przyszłości.

Mam nadzieję, że Wam się spodoba – premiera już w ten piątek w Toruniu 🙂

Na WordUpie w Łodzi dam Wam tym razem od siebie odpocząć, bo udało mi się zebrać naprawdę zacne grono prelegentów z fajnymi tematami, które poznacie w przyszłym tygodniu.

Do zobaczenia 🙂

I po kolejnym WordCampie

Po 6 dniach w Krakowie, powoli wracam do normalnych obowiązków. Sądząc po opiniach, które do nas napływają i po własnych wrażeniach wydaje mi się, że to był nie tylko największy ale też najlepszy WordCamp jaki udało się zorganizować w Polsce.

Ogromna w tym zasługa Marcina Wolaka, który przełamał parę reguł, którymi do tej pory rządziły się polskie WordCampy oraz nie poddał się, mimo że było kilka cięższych momentów.

Ja w całym wydarzeniu uczestniczyłem głównie od strony zaplecza i jestem dumny z tego, że pomimo bardzo napiętej agendy opóźnienia były minimalne. Z pewnością wiele się nauczyłem – nie tylko pod kątem technicznych aspektów profesjonalnej auli konferencyjnej (swoją drogą słowa uznania dla ekipy technicznej z ICE – pomagali nam niesamowicie profesjonalnie), ale też rozwiązywania problemów w bardzo krótkim czasie – przy tej ilości konfiguracji sprzętu, programów do prezentacji i potrzeb prelegentów udało się nam to moim zdaniem ogarnąć na naprawdę wysokim poziomie. Dodatkowym motywatorem do szybkiego działania była appka na TV i telefony – gdybyśmy mieli większe przesunięcie, trzeba by się sporo naklikać na stronie WordCampa by zaktualizować agendę 😉

Moja prelekcja

Co do mojej prezentacji – z tego co słyszałem zebrała dobre opinie, ale osobiście nie byłem z siebie zadowolony – w zasadzie zrobiłem ją na autopilocie, bo byłem już mocno zmęczony przygotowaniami dnia poprzedniego oraz różnymi małymi problemami jakie napotkaliśmy pierwszego dnia. Potwierdza się stara zasada: jeżeli jesteś organizatorem – nie rób prelekcji. Łamię ją skutecznie już po raz trzeci 😉 Poniżej slajdy dla zainteresowanych:

Poza konferencją

WordCamp to także cały zestaw spotkań i imprez: spotkanie organizatorów, before party, middle party, after party a dla niektórych także after after party 😉

Osobiście najlepiej wspominam after party – napięcie już wtedy ze mnie zeszło a poza tym ekipa z Domówka Cafe zadbała o nas wzorowo, przygotowując fenomenalne shoty (na samo wspomnienie tęsknię za sernikowym shotem ;)). To było chyba moje najdłuższe after party po WordCampie, a na pewno najlepsze – już się nie mogę doczekać kolejnego WordUpa w Krakowie 🙂

WordCamp 2016

Jak już pewnie wiecie – za rok widzimy się w Gdyni – zbieram już listę rzeczy do poprawienia dla kolejnego teamu, bo mimo że poprzeczka została postawiona wysoko, to osobiście wierzę, że można ją przeskoczyć gdy dopracuje się pewne kwestie.

Co dalej?

Spodziewajcie się w najbliższej przyszłości kilku wpisów o REST API, WooCommerce, oraz kolejnych prezentacji. Na tę chwilę wiem, że będę prelegentem na Kariera.IT w Łodzi 7 listopada i na WordUpie w Trójmieście 14 listopada. Poza tym pod koniec roku na pewno zorganizuję też trzeciego w tym roku WordUpa w Łodzi.

WordCamp Polska coraz bliżej…

Zaczęło się finalne odliczanie do kolejnego polskiego WordCampa – widzimy się już za niecałe 10 dni. To też ostatni moment by nabyć bilety, których zostało już dosłownie kilka.

To na pewno będzie największy polski WordCamp – 300 uczestników, 40 prelegentów, 6 ścieżek tematycznych. WordPress wyraźnie rośnie w siłę na terenie naszego kraju, co mnie bardzo cieszy.

Jeżeli chodzi o mnie to wystąpię w podwójnej roli – współorganizatora i prelegenta. Jako prelegent poruszę ważny temat REST API – mogę Wam zdradzić, że nawet jeżeli na jakimś WordUpie widzieliście moją prelekcję, to i tak warto się pojawić, bo z oryginału zostało może 30% – całość przepisałem pod kątem WP API w wersji 2.* – także, jeżeli szukacie informacji o ostatnich zmianach w WP API, to możecie liczyć na sporą dawkę wiedzy. Poza tym jak zawsze pojawi się kilka ciekawostek oraz przypadków użycia.

Do zobaczenia w Krakowie!