Ghost – konkurencja dla WordPressa?

Wczoraj udostępniony został publicznie kod źródłowy projektu Ghost. Jako, że jestem mocno zainteresowany tego typu inicjatywami to od razu zabrałem się do testowania. I cóż… za wiele do testowania nie było. W zasadzie dłużej zajęło mi czekanie na zainstalowanie wszystkich potrzebnych modułów node.js + rozwiązanie problemu z modułem sqlite3 niż przejrzenie całego panelu Ghosta.

Pierwsza myśl? Przypomniały mi się studenckie czasy i oglądanie oddawanych na zaliczeniu aplikacji zawierających góra połowę zakładanych na początku funkcjonalności – w sumie cóż innego mogłem sobie pomyśleć, jeżeli przy logowaniu się do panelu administracyjnego ujrzałem komunikat o tym by ostrożnie dobierać hasło, gdyż funkcja resetowania hasła jest jeszcze niedostępna.

Przyznam, że trochę komicznie to wygląda zarówno z punktu widzenia developera jak i zwykłego użytkownika.

Kolejna sprawa – jedną z najbardziej interesujących mnie rzeczy w Ghost była zakładka “Dashboard”, która miała wyświetlać użyteczne informacje. Niestety w pobranej wersji nie znalazłem jej – bardzo mnie to zawiodło.

Wiem, że to wersja 0.3.* ale przy takim stylu to najlepszy marketing Ghostowi nie pomoże. Lepiej byłoby się wstrzymać kilka tygodni i wydać publicznie dostępną, bardziej dopracowaną wersję, zwłaszcza, że autorzy dysponują bardzo dużym zapleczem (~6000) testerów z Kickstartera.

Trochę pozytywów

Poza wspomnianymi wadami są oczywiście też zalety:

  • wbudowany edytor oparty o Markdown – uwielbiam Markdown więc każda jego implementacja w aplikacjach mnie cieszy – w Ghost jest ona moim zdaniem udana, dzięki zastosowaniu wyświetlania bezpośredniego podglądu kodu wynikowego obok edytora,
  • prostota – Ghost ma być platformą blogową i niczym ponad to, stąd panel jest banalny w obsłudze (choć braku dashboardu nie mogę przeżyć 😉 )
  • Licencja MIT – jedna z moich ulubionych – za to duży plus 🙂

Jeszcze trochę wad i braków

  • Brak kategorii – nie wiem czy jest planowane dodanie kategorii w przyszłości jako części Ghosta, ale mam dziwne przeczucie, że będzie to spora wada. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy ktoś będzie miał więcej wpisów na blogu – wtedy poruszanie się po nich i szukanie ich w zakładce “Content” będzie moim zdaniem boleć.
  • Node.js zamiast PHP – technologicznie jest to moim zdaniem dobry wybór, ale pod względem popularności i świadomości użytkowników mam pewne obawy. Myślę, że w tym wypadku wielką rolę odegra gotowa platforma podobna do wordpress.com – wtedy technologia dla szarego użytkownika nie będzie stanowić problemu.
  • Brak wbudowanego systemu komentarzy – wiem, że są i będą pojawiać się różnej maści wtyczki związane z tym tematem, ale mimo wszystko – jeżeli instaluję system typowo blogowy to powinien on mieć wbudowany jakiś system komentarzy od razu.
  • Brak zarządzania rozszerzeniami – cóż, to mnie trochę dziwi, gdyż jeżeli coś ma być do bólu proste w obsłudze to powinno być chociaż jedno wielkie pole “drag’n’drop” do instalacji rozszerzeń

Podsumowanie

Ghost cierpi jeszcze z powodu niedostatków wieku niemowlęcego – koncepcja jest ciekawa, ale będzie wymagała mocnego dopracowania. Być może za rok lub dwa lata zrodzi się z tego ciekawa platforma, na tą chwilę niestety brakuje wielu kluczowych funkcjonalności i Ghost może stanowić jedynie bardzo egzotyczną ciekawostkę, która nadaje się na mocno uproszczony notatnik.

Odpowiadając na tytułowe pytanie – WordPress na razie może spać spokojnie 🙂 A nawet gdy już Ghost dorośnie to prawdopodobnie WordPress nie będzie już w ogóle traktowany jako platforma blogowa więc i tak nie będzie musiał konkurować z Ghost.

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Email this to someonePrint this page
  • Michał Smereczyński

    Robi się głośno o “duchu” 🙂 To dobrze! Czy konkurencja… w pewnym sensie tak – miejmy nadzieję, że urośnie w siłę, bo konkurencja ma olbrzymie znaczenie dla nas, użytkowników.

    • Dziudek

      To fakt – konkurencja jest najważniejsza, na pewno WordPressowi nie zaszkodzi, a może i sprawi, że np. edytor Markdown zagości w core WordPressa (moje małe marzenie ;))